|
| |||
|
Unia Europejska - Robert Schuman Robert
Schuman uznawany za jednego z ojców Unii Europejskiej.Włoski mąż stanu Gaetano Martino sformułował taką oto opinię na temat Schumana: Robert Schuman był człowiekiem wiary. Swoje dzieło przepoił głęboką i niezniszczalną wiarą, która go ożywiała. Tylko w ten sposób można wyjaśnić tyle wytrzymałości, tyle pewności, tyle ciepła, które ożywiały człowieka z pozoru zimnego, nieśmiałego i skromnego, któregośmy znali. Siła, która go ożywiała była siłą wiary. Witamy Państwa w nowym serwisie poświęconym sprawom Unii Europejskiej. Postaramy się przybliżyć tutaj czym jest Unia Europejska. Jan Paweł II przemawiając do środowiska twórczego i świata kultury i sztuki podczas swojej trzeciej pielgrzymki do Ojczyzny w r. 1987 powiedział znamienne słowa dla zaproponowanego tematu: „Chleb... i słowo. Kultura i ekonomia. Czy się wykluczają? Nie, po prostu się dopełniają. Jednakże ze stanowiska pełni człowieka trzeba, aby również ekonomia uczestniczyła w kulturze. Aby była jej zasadniczo podporządkowana. To bowiem oznacza: prymat tego, co najgłębiej człowiecze“ (Czyńcie to na moją pamiątkę, Paris 1988, s. 223-224). W osobie Roberta Schumana, kandydata na ołtarze, nazwanego przez wielu „ojcem Europy“ spotykamy prawnika, polityka i ekonomistę oddanego sprawie człowieka i jego kultury, a przede wszystkim kultury chrześcijańskiej Europy, z którego bogactwa sam nieprzerwanie czerpał, za którą cierpiał od dalekich i bliskich oraz dla której niestrudzenie pracował. Dlatego wydaje mi się stosownym przybliżyć jego osobę i dzieło Czytelnikom „Zamojskiego Kwartalnika Kulturalnego“. Matka, urodzona w roku 1864 Eugenia z domu Duren, pochodzi z Luksemburga, zaś jego ojciec, Jean-Pierre Schuman jest Francuzem, urodzony w roku 1837 w małym miasteczku w Lotaryngii francuskiej i starszy od matki o 27 lat, ale jego matka wraz z jej rodzicami pochodzi z Luksemburga. Ojciec Roberta czuje się jednak zawsze Francuzem, nawet wtedy, gdy jego mała ojczyzna francuska w wyniku wojny z lat 1870/71 dostaje się pod panowanie niemieckie. Ojciec zapytany podczas spisu ludności o swoją narodowość odpowiada „Lotaryńczyk“. Rodzice Roberta przenoszą się wkrótce po zawarciu ślubu w roku 1884 do Clausen, małej miejscowości wiejskiej w pobliże miasta Luksemburga, dzisiaj stanowiącego jedną z dzielnic tego pięknego miasta Luksemburga. Centrum tej miejscowości stanowi kościół parafialny. Matka wychowuje Roberta w duchu głębokiej religijności, m. in. dlatego, że sama została wychowana przez francuskie siostry zakonne. Zgromadziła ona dość pokaźną biblioteczkę książek religijnych i wraz z synem czyta i rozważa ich treść. Robert Schuman czyta najchętniej i cytuje św. Tomasza z Akwinu, św. Alojzego Gonzagę oraz św. Jana od Krzyża, którego też chętnie czyta przecież nasz Jan Paweł II. W wieku 14 lat traci ojca a wkrótce po obronie pracy doktorskiej umiera matka. W tym kontekście jego życia pogrążony w „głębokiej żałobie i przygnębieniu zastanawia się, czy nie zostać księdzem i nie poświęcić się całkowicie Bogu“ (J. Wahl, Robert Schuman – Ojciec Europy, s. 10). Pyta o radę swojego przyjaciela Eschbacha, który pisze znamienne słowa: „Obowiązek ... zabrania Ci, abyś się oddał całkowicie przeżywaniu bólu. Religia, ojczyzna, prawo w najszlachetniejszym tego słowa znaczeniu i wreszcie przyjaźń potrzebują Cię jako człowieka odważnego. Bo w naszym społeczeństwie pilną koniecznością staje się apostolat świeckich. Nie potrafię wyobrazić sobie lepszego apostoła od Ciebie... Pozostaniesz w stanie świeckim. W ten sposób skuteczniej będziesz mógł szerzyć dobro, a to przecież Twoja jedyna troska... Mam wrażenie, że święci przyszłych czasów będą świętymi w cywilnym garniturze“ (w: J. Wahl, ..., s. 10). Nic dziwnego, że w szkole należy do prymusów a nawet dwa razy przeskakuje klasy. W niższych klasach uczy się j. niemieckiego a w wyższych j. francuskiego. Naturalnie zna doskonale „letzebuergesch“, jak określano j. luksemburski. W niemieckim wówczas mieście Metz zdaje niemiecką maturę i odbywa studia prawnicze w Niemczech, najpierw na uniwersytecie w Bonn, poźniej Monachium, Berlinie i Strasburgu, gdzie broni z powodzeniem doktorat z prawa a w dwa lata później, tj. w roku 1912 zdaje egzamin sędziowski. Jego zainteresowania intelektualne są znacznie szersze: uczęszcza dodatkowo także na wykłady z teologii, gospodarki narodowej, filozofii oraz ekonomii politycznej. W roku 1912 otwiera w Metz swoją kancelarię adwokacką. Rodzice Schumana są zmuszeni do przyjęcia obywatelstwa niemieckiego. Po uzyskaniu pełnoletności przejmuje obywatelstwo niemieckie, choć może zadeklarować się albo jako Luksemburczyk albo jako Francuz. Jeszcze jako młody chłopiec chętnie śpiewał hymn narodowy Luksemburga ze słowami „Nie chcemy być Prusakami“. Nawet opowiedzenie się Schumana za obywatelstwem niemieckim jest, jak wielu sądzi, opowiedzeniem się za ojczyzną jego ojca, która w tamtym czasie przynależy do Cesarstwa Niemieckiego. Chętnie wspomina: „Nauczyciele przyswoili mi język (francuski), który jest moim językiem narodowym“, choć sam siebie uważa ostatecznie za „człowieka pogranicza“, co dawało mu precyzyjną znajomość narodów sąsiednich. W roku 1918 przyjmuje obywatelstwo francuskie. O Niemcach mówi w roku 1949: „Niemcy są najbardziej niebezpieczne, gdy są pozostawione same sobie i w ten sposób wydane na działanie budzącego grozę, niszczącego fermentu“ (J. Wahl, ..., s. 32). Już jako student wstępuje do Görres-Gesellschaft, katolickiego towarzystwa naukowego, do „Unitas-Salia“, katolickiej korporacji studenckiej, której dewizą jest „Jedność w tym, co konieczne, w sprawach wątpliwych wolność, we wszystkim miłość“. Trafnie podsumowuje jego głęboko zaangażowaną postawę pismo „Le Lorrain“: „Pan Schuman, który przecież od niedawna mieszka w Metz, już dzisiaj uchodzi za człowieka sukcesu. Nie tylko uczestniczy w prawie wszystkich katolickich manifestacjach, lecz angażuje się też w dziełach miłości bliźniego i opieki społecznej“. Pismo dodaje ze zdziwieniem, „że Schuman całkiem zwyczajnie uważa katolicyzm za podstawę postępu społecznego“ (w: J. Wahl, ..., s. 11). Działa także w Diecezjalnej Federacji Organizacji Młodzieżowych, zrzeszającej ok. 4000 członków. Jest także aktywny w Katolickim Związku Obywateli a po zakończeniu I wojny światowej nawiązuje kontakty ze Stowarzyszeniem Katolickiej Młodzieży Francuskiej. To, co jest niejako motorem jego działalności dla drugiego i odnawiając wiarę w człowieka podkreśla jego wielkość i godność. Schuman pisze następujące słowa do swojego przyjaciela z Niemiec, walczącego po niemieckiej stronie frontu: „Także dobrze pojęty patriotyzm jest wyrazem miłości bliźniego. Liczy się przede wszystkim miłość do współbraci, nie zaś zewnętrzne przywiązanie do miejsc z naszej przeszłości. Czym byłoby nasze dzieciństwo i młodość, ojczyzna i przyroda, gdyby kochające duszy nie ożywiły ich i nie uwrażliwiły nas na ich cuda i tajemnice? Wszystko w całym stworzeniu ma związek z ludźmi. Tego należy się dzisiaj trzymać, gdy każdy porządny człowiek jest zagrożony utratą wiary w ludzkość. I tak chwytamy się ludzi dobrych, którzy w tym odmęcie egoizmu i dzikich instynktów nie toną, i którzy przez swój przykład przekazują nam nową ufność i wiarę w przyszłość“ (w: J. Wahl, ..., s. 13). Czyż słowa naszego Rodaka na Stolicy Piotrowej, wypowiedziane na rozpoczęcie Kongresu Eucharystycznego w Kościele pw. Wszystkich Świętych trafnie nie korespondują z duchowością Schumana? Jan Paweł II uczy: „Jak nieodzowne jest takie świadectwo! Jak twórcze! Tylko taka miłość ‚do końca‘ zdolna jest ‚oczyszczać sumienia‘, zdolna jest przezwyciężać w człowieku to wszystko, co należy do dziedzictwa pierworodnego grzechu... Musimy się wciąż wyzwalać z tego dziedzictwa... nienawiści i egoizmu, bo Eucharystia to sakrament miłości Boga do człowieka i człowieka do Boga, a równocześnie jest to sakrament miłości człowieka do człowieka, sakrament, który tworzy wspólnotę“ (Czyńcie to na moją pamiątkę, Paris 1988, s. 44). To chrześcijańskie poczucie obowiązku miłowania Boga i człowieka nakazuje mu zostać politykiem francuskim. W roku 1919 jako 33 letni człowiek zostaje wybrany na reprezentanta okręgu wyborczego Metz-Diedenhofen w Zgromadzeniu Narodowym, mieszczącym się w Pałacu Bourbonów w Paryżu. W kilka lat później wykłada swój program reform: „Cała Francja cierpi na przerost biurokrytycznego centralizmu. Jako zwolennik skutecznej regionalizacji kraju oraz wolnej od intryg i sprawnej administracji, która kieruje się interesami danego regionu, domagam się tej właśnie reformy“ (w: J. Wahl, ..., s. 15). Schuman nie akceptował w kwestii gospodarczej ani kapitalizmu Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej ani też socjalizmu i komunizmu Związku Sowieckiego, opartych na walce klas, lecz za fundament swojej polityki gospodarczej obiera naukę społeczną Kościoła katolickiego (J. Wahl, ..., s. 16), bazującą na podkreśleniu godności człowieka, zasadzie dobra wspólnego, solidarności jako konieczności pomocy tym, którzy sami sobie nie mogą poradzić oraz subsydiarności, tzn. nie wtrącania się państwa w życie i działalność człowieka, jeśli jest on w stanie sam sobie poradzić, czyli respektowania wolności człowieka w ramach prawa Bożego. Na wiele lat przed Vaticanum secundum urzeczywistniał swoją rzetelną postawą obywatelską oczekiwania Kościoła w kwestiach ich zaangażowania w „sprawach publicznych w warunkach prawdziwej wolności“ oraz „służenia drugim... i podania następnym pokoleniom motywów życia i nadziei“ (Gaudium et spes, nr 31). Aresztowany przez Hitlera i wrzucony do więzienia w Metz odmawia stanowczo współpracy z ideologią nazizmu. Ma zostać przewieziony do obozu koncentracyjnego a następnie ze względu na możliwe protesty Lotaryńczyków internowany i ostatecznie cudownie uwolniony. W czasie internowania napisze: „Chrześcijanin nie może się poddawać dopóty, dopóki cieszy się zdrowiem i posiada możliwość działania. Ja też nie dam się pogrzebać za życia, co wcale nie oznacza, że będę się narzucał tym, którzy nie chcą o mnie słyszeć. Zresztą Opatrzność da mi widomy znak, za którym będę podążał. Tak pojmuję swoją walkę“ (2 listopada 1944 r.). Wkrótce potem otrzymuje schronienie u ojców benedyktynów, których założyciel i Patron Europy św. Benedykt na dwóch fundamentach oparł swoją działalność misyjną i kulturalną, wyrażonych znanymi słowami: „ora et labora“, których wprawdzie nie można znaleźć w jego dziełach, ale stanowiących niejako serce jego myśli. W tym okrutnym czasie II wojny światowej Schuman nie zniechęca się wobec odczytanej woli Boga i zwierza się zaprzyjaźnionej rodzinie Fauvelów z idei zjednoczenia Europy „dla pokoju“ i „postępu gospodarczego“. Wprost przeciwnie przeróżne ataki na chrześcijańską substancję Europy nie tylko go nie zniechęcały, lecz dodatkowo inspirowały do poświęcenia się dla Narodów Europy, pośród których jeszcze w okresie nazizmu hitlerowskiego dostrzegał duchem także nasz Naród oraz Narody sąsiednie: „Musimy zbudować zjednoczoną Europę nie tylko w interesie wolnych narodów, ale również po to, aby przyjąć do wspólnoty narody wschodniej Europy, gdy zostaną uwolnione spod gnębiącego je ucisku i będą prosić o umożliwienie im przystąpienia do wspólnoty oraz o nasze moralne wsparcie“ (R. Schuman, w: J. Wahl, ..., s. 5). Pani Fauvel wspomina: „Mój mąż i ja uważaliśmy go wtedy za niespełna rozumu“ (J. Wahl, ..., s. 20). Po wojnie piastował stanowiska ministra finansów, spraw zagranicznych, premiera rządu Francji oraz został wybrany na pierwszego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego w Strasburgu w uroczystość św. Józefa 19 marca 1958 r. Już w czasie swoich studiów Schuman zrozumiał, „że to wszystko, co toruje drogę porozumieniu, jedności i braterstwu, płynie z jednego źródła“ (J. Wahl, ..., s. 10), tzn. z chrześcijaństwa. W swoim dziele „Für Europa“, tzn. „Za lub dla Europy“ Schuman pisze: „Chrześcijaństwo nauczyło nas naturalnej równości pomiędzy wszystkimi ludźmi, zbawionymi dziećmi tego samego Boga przez tego samego Chrystusa, bez różnicy rasy, klasy i zawodu. Ono pozwoliło nam poznać godność pracy i zobowiązanie wszystkich, dopomóc sobie nawzajem. Ono poznało pierwszeństwo wartości duchowych, które jedynie człowieka uszlachetniają. Ogólne prawo miłości bliźniego i miłosierdzia uczyniło z każdego człowieka naszego bliźniego i na tym prawie spoczywają relacje społeczne chrześcijańskiego świata“ (R. Schuman, Für Europa, s. 55-56). W lutym 1950 r. a więc krótko przed ogłoszeniem jego planu z 9 maja tego samego roku Schuman pisze znamienną przemowę do zbioru przemówień Franka Buchmana, w której wykłada właściwie ramowy program wpływu chrześcijaństwa i jego moralności na szeroko pojętą działalność osoby ludzkiej: „Wydawcy tego tomu powierzyli politykowi, urzędującemu ministrowi, zadanie napisania przedmowy. Trzeba przyznać, że mężom stanu jak dotychczas udawało się z bardzo miernym skutkiem zmienić świat... Nikt nie oczekuje odkrycia nowej moralności. Chrześcijaninowi wystarczy moralność chrześcijańska. Zawiera ona wszelkie zasady, według których człowiek powinien organizować sobie życie. To, czego nam koniecznie potrzeba i co byłoby czymś nowym, to szkoła, w której na zasadzie wzajemności uczylibyśmy się odnoszenia do siebie, w której stosowano by zasady chrześcijańskie i weryfikowano ich przydatność we wzajemnym stosunku człowieka do człowieka. One sprawdzają się, gdy odrzucimy wszelkie uprzedzenia i wrogość, które dzielą klasy, rasy i narody. Należy zacząć tworzyć klimat moralny sprzyjający braterskiej jedności ponad dzisiejszymi podziałami“. To m. in. inspirowało go bardzo do intensywnego życia religijnego, np. do prawie codziennej Mszy św. w czasie sprawowania urzędu premiera Francji. Schuman przedstawia swój plan zjednoczenia się Francji i Niemiec w oparciu o wspólną produkcję węgla i stali w celu, jak później powie Adenauer, „pojednania między Francją a Niemcami“ oraz innymi narodami Europy. Papież Pius XII wzywał w roku 1948 do „stworzenia Wspólnoty Europejskiej“ a w roku 1953, po śmierci Stalina, papież w swoim słynnym przemówieniu Bożonarodzeniowym podkreślał jeszcze dobitniej: „Wydaje się, że nadszedł odpowiedni czas, by ta idea stała się rzeczywistością. Dlatego wzywamy do działania przede wszystkim chrześcijańskich polityków. Im wystarczy przypomnieć, że każdy rodzaj pokojowego pojednania narodów był zawsze celem chrześcijaństwa. Po co więc jeszcze zwlekać“ (w: J. Wahl, ..., s. 23). Jean Monnet jako pierwszy przewodniczący tej Wspólnoty Węgla i Stali powie o Schumanie: „Zaskoczeniem było, gdy Robert Schuman 9 maja 1950 roku ogłosił swoje historyczne oświadczenie. Dokonał tego rewolucyjnego czynu z wewnętrzną uczciwością... Trudno sobie wyobrazić, ile odwagi wymagano od tego męża stanu, który przejął na siebie pełną odpowiedzialność polityczną. To właśnie jest miarą jego wielkości“ (J. Wahl. S. 23). 9 maja 1950 r. Schuman powiedział m. in. „Światu nie można zapewnić pokoju bez twórczego wysiłku odpowiadającego skali zagrożeń“. Jego nadzieją była „wspólnota interesów ... jako zaczyn, inicjujący poszerzanie i pogłębianie wspólnoty narodów i krajów, które przez długi czas dzieliły krwawe waśnie“ (J. Wahl, ..., s. 81). Sam Schuman nazwał ten krok „skokiem w niepewność“ (J. Wahl, ..., s. 46). Zapytany w roku 1953 o jego rolę w tworzeniu się zjednoczonej Europy uśmiechnął się i odpowiedział: „Szanowny Panie, pozwoli Pan, że zacytuję słynne słowa marszałka Joffre’a, które wypowiedział po zwycięskiej bitwie nad Marną: ‚Zapewne jest wielu, którzy przypisują sobie to zwycięstwo. Ja natomiast znam dobrze tego człowieka, który byłby winien klęski, gdyby bitwa została przegrana‘“ (J. Wahl, s. 46). Po jednym wykładzie w Wiedniu na pytanie o najważniejsze przyczyny, które skłoniły go do planu z 9 maja 1950 r. odpowiedział, że to wiara w chrześcijański fundament Europy skłoniła go wówczas do działania. Ważnym podkreślenia jest fakt, że wspólnotę „Ojców-założycieli“ wspólnej Europy z roku 1951 tworzą sami chrześcijańscy politycy Robert Schuman (Francja), Alcide de Gasperi (Włochy), Paul van Zeeland (Belgia), Konrad Adenauer (Niemcy), Joseph Bech (Luxemburg) z wyjątkiem liberała z Holandii Dirk Stikker. De Gasperi jako premier Włoch wyznaje: „Ludzie mają zapisane w sercach to, czego według słów Chrystusa – chciałby od nich Bóg, ‚aby stanowili jedno‘ (J 17,22). My ludzie przejęliśmy to posłanie, a żywym dowodem na to jest ten mądry dalekowzroczny i jasno myślący człowiek, który nazywa się Robert Schuman“. Wg Schumana „służba wobec ludzkości jest tak samo palącym obowiązkiem jak wierność wobec Narodu“ (Für Europa, s. 175) własnego. Z codziennego doświadczenia wynika, że taka postawa jest niezwykle trudną. Większość zdaje się ulegać albo kosmopolitycznym albo nacjonalistycznym tendencjom – niewielu zachowuje równowagę, która jest do osiągnięcia i zachowania na fundamencie chrześcijańskiej koncepcji Boga, człowieka, narodu, ludzkości i świata. Dlatego Schuman codziennie zwracał się do „Boga“ chrześcijańskiego i prosił Go za wszystkie Narody Europy i ich wspólnotę, by rozpoznała „godzinę“ (Für Europa, s. 176) swojego powołania wobec ludzkości, tzn. reprezentowanie żywego Chrystusa, który przyszedł do Europy w osobach św. Apostołów. Dlatego, sądzi Schuman, „Europa mogła zapewnić ludzkości jej pełny rozwój“. Do zadań Europy należy także „zadanie przyjęcia różnych kultur“, które powinny ćwiczyć się w darowaniu „wzajemnego i pełnego respektu“ jako „drogi wyjścia ze zniewolenia“. Stary kontynent nie może pozostać „nagromadzeniem przeciwnych sobie i często nawet nieprzyjacielskich państw, lecz musi stać się wspólnotą różnych, ale w tej samej trosce o obronę i rozbudowę połączonych ze sobą Narodów“. Wszelkie zagrożenia nie powinny „paraliżować“ „zjednoczenia wszystkich środków naszej zachodniej kultury“, lecz inspirować do opracowania „konstruktywnego planu muru obronnego przeciwko ... zniszczeniu“. Schuman nie jest fantastą nie dostrzegającym „długości tej drogi“, zapominającym o „zatroskaniu“, „niewiarygodnych trudnościach“, „niezrozumieniu i nieprzezwyciężalnej nieufności“ ze strony wielu. Z drugiej strony tenże wybitny mąż stanu dostrzega „wolę pokoju u wielu Narodów“, „współpracę“ oraz „wspólną wolę kontynuacji naszych starań“. Proces zbliżania Narodów wymaga „cierpliwości i lojalności“, odczucia tego, co jest dla nich „wspólnotowe“ oraz „minimum zaufania“ (Für Europa, s. 163-175), by zrodziła się owocna i wielostronna współpraca a także różnoraka korzyść Narodów. Chyba najtrafniej określił go Francois Mauriac jako „chrześcijanina odzianego w prostą uczciwość“. Inni twierdzą, że był „prosty, skromny i uprzejmy“. „Jest rozważny, sumienny i niezależny“. Gdy objął jakieś stanowisko „nie uciekał się do żadnych wybiegów i nie był koniunkturalistą“. Sekretarz Stanu USA Acheson wspomina: „Robert Schuman ma duże poczucie humoru, miłe usposobienie i serdecznie traktuje osoby, którym ufa. Ale potrafi też, pertraktując, być człowiekiem ze stali...“ Niemiecki dziennikarz Alfred Lang pisze: „Schuman pojawia się punktualnie co do sekundy i jest naprawdę tak brzydki, jak go przedstawiają karykatury. I ubiera się rzeczywiście tak źle, jak się o nim twierdzi. Głowę trzyma w szczególny sposób, jakby nasłuchiwał. Z kamiennym spokojem znosi flesze fotografów stojąc za stołem, lekko pochylony, z założonymi rękami. Zapomina się zupełnie o jego brzydocie, gdy zaczyna mówić. Miły dla ucha, delikatnie przekonywujący głos przykuwa uwagę słuchaczy... Pomiędzy pytaniami przedstawicieli prasy a odpowiedziami ministra mija zaledwie parę sekund. Schuman myśli niesamowicie prędko i jest rozbrajająco cięty... Kiedy kogoś lub coś krytykuje, robi to w tak oględny i grzeczny sposób, iż trzeba dobrze znać mentalność francuską, aby tę krytykę w ogóle zauważyć“. Lewica a także prawica francuska mawiała: „Robert Schuman to Watykan; a ten popiera politykę Adenauera nawet przeciwko nam, Francuzom; on musi zatem odejść z urzędu!“ Socjalistyczny prezydent Auriol uważał: „To Kościół uknuł trójcę Schuman-Adenauer-De Gasperi, aby podporządkować naszą politykę zagraniczną klerykalnemu sojuszowi. Jestem za tym, by Robert Schuman przestał kierować polityką zagraniczną“. Wielkość postawy Schumana zyskuje wobec tak niesprawiedliwej krytyki swoje ukoronowanie w jakże godnym znoszeniu takich poniżeń, albo też niegrzecznej postawy gen. Charlesa de Gaulle’a, który porównał go do „świni“: „To jest świnia pruska (‚boche‘), wprawdzie dobra świnia pruska (‚boche‘), ale jednak świnia pruska (‚boche‘)“. Chociaż Schuman cierpi białe męczeństwo, pomimo to odpowiada w parlamencie francuskim z humorem, ale zdecydowanie: „Ja nigdy nie dorobiłem się badeńskiej babci – ale de Gaulle...“ Na powitanie go w parlamencie francuskim padały takie głosy: ze strony komunistów „Precz z Gauleiterem Schumanem“, choć Schuman był pierwszym uwięzionym posłem francuskim; „Schuman kłamie, on jest Niemcem“ oraz trzeci głos: „oto przychodzi pruska świnia“. Jakże warto wytrwać przy wielkich ideałach i się nie zrazić przeciwnościami dowodzi fakt „nawrócenia“ gen. de Gaulle’a w kwestii aktu pojednania pomiędzy Francją a Niemcami: „Byliśmy zobowiązani być nieprzyjaciółmi, mamy szczęście stać się przyjaciółmi“. Premier z Turyngii Bernhard Vogel, który nie tak dawno otrzymał tytuł Doctor honoris causa na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim nazywa ten akt „cudem pojednania pomiędzy Francuzami a Niemcami“. Dlatego ludzie nie pozwolili się karmić nieprawdami lub iluzjami o Schumanie, który nie tylko jako deputowany jeździł autobusem i pociągiem II klasy do Paryża, lecz także jako minister. Grzecznie odmówił, gdy proponowano mu zarezerwowany przedział. W ministerstwie finansów przez pewien czas po objęciu urzędu sypiał na łóżku polowym. Schuman nie pił i nie palił, jadał skromnie. Kochał książki i cenne rękopisy, chodził do kina i był niezwykle lubiany i ceniony przez Lotaryngię, którą nazywał swoją „małą ojczyzną“. Nie dziwi zatem fakt, że rozpoczyna się proces beatyfikacyjny tego niezwykle skromnego męża stanu, ale jakże na wskroś przenikniętego ideałami chrześcijańskimi i zasłużonego dla Europy i jej chrześcijańskiej kultury. Wypada dzisiaj życzyć Polsce i Europie a nawet polityce narodów świata polityków i obywateli, chrześcijan i twórców kultury formatu Roberta Schumana. |
Traktat ustanawiający konstytucję dla Europy:PREAMBUŁA | |
|
| |||
| Źródła opracowań: wikipedia, własne, kompendium, Unia Europejska Informator ogólny, unia - portal, wos - baza wiedzy, T. Guz: Robert Schuman.. konie koty | |||